GUBM GUBM
  • Start
  • Aktualności
    • Wydarzenia
    • Nadchodzące spotkania
    • Archiwum aktualności
  • O Nas
    • Historia
  • Media
    • Konferencje
    • Śpiewnik
  • Świadkowie Miłosierdzia
  • Czytelnia
    • Dzienniczek
    • Egzegeza środowa
    • Boże Narodzenie
    • Pasja wg Brandstaettera
    • Teologia biblijna
    • Szkółka
    • Rozważania na dziś (archiw.)
  • Kontakt

19.04.2018, Dzień powszedni, J 6, 44-51

Admin Rozważania na dziś 19 kwiecień 2018

Ewangelia J 6, 44-51

Jezus powiedział do ludu:

«Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.
Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata».

 

Jezus wyjaśnili tłumom, że decyzja o wierze lub niewierze nie jest aktem zostawionym do dowolnego wyboru czasu i sposobu przychodzenia do Jezusa. Żaden człowiek nie może przyjść do Jezusa, jeśli nie zostanie przyciągnięty przez Jego Ojca. Słuchanie i przyjmowanie nauki są warunkami przyjścia do Jezusa.


Podczas każdej Mszy świętej mogę prosić Ojca, aby codziennie mówił do mnie o Synu i przyciągał mnie do Niego. Mam możliwość codziennego spożywania chleba, który daje życie wieczne.  Czy wierzę w obecność Jezusa w białej hostii? Czy nie traktuję Eucharystii rutynowo, jakby mi się należała, jak manna na pustyni?

18.04.2018, Dzień powszedni, J 6, 35-40

Admin Rozważania na dziś 18 kwiecień 2018

Ewangelia J 6, 35-40


Jezus powiedział do ludu:
«Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał.
Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».

 

Jezus po raz kolejny objawił tłumom swoje imię Boże: Ja jestem - ego eimi. Oznajmił też, że jest chlebem życia, co było zbyt trudne do zrozumienia dla słuchaczy. Dlatego też wyrzucił im, że mimo wielu znaków i cudów, których byli świadkami, nadal nie są w stanie w Niego uwierzyć. Zapewnił, że nikt, kto do Niego przyjdzie, czyli uwierzy, nie zostanie odrzucony. A kto wierzy w Jezusa, ten Go będzie widział, czyli rozpozna i uzna, że jest Synem posłanym przez Ojca. A nagrodą za wiarę będzie życie wieczne. 

Aby zachować życie doczesne, trzeba się odżywiać tym, co materialne. Aby otrzymać i zachować życie wieczne, trzeba się odżywiać chlebem Bożym, przyjmować Jezusa, duchowy pokarm.

Czy w swoim codziennym zamartwianiu się o życie doczesne, dbam również o moje życie duchowe? Czy karmię się słowem Bożym? Czy nim żyję? 

17.04.2018, Dzień powszedni, J 6, 30-35

Admin Rozważania na dziś 17 kwiecień 2018

Ewangelia J 6, 30-35


W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa:
«Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”».
Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu».
Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!»
Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».

Idący za Jezusem tłum zażądał znaku. Rozmnożenie chleba zrozumiał jako wskazówkę, że Jezus jest prorokiem i pytał o dalsze znaki potwierdzające Jego misję. Ponieważ  oczekiwano na Mesjasza jako na drugiego Mojżesza, a z czasami mesjańskimi łączono dar manny, tłum domagał się znaku uwierzytelniającego posłannictwo Jezusa na wzór manny, którą dał Mojżesz. 
Jezus skorygował błędne przekonanie pytających, jakoby manna pochodziła od Mojżesza. Jednocześnie Jezus wiedział, że prośba o znaki w istocie dotyczyła nie chleba powszedniego, ale pouczeń regulujących życie codzienne. Hebrajczycy przyzwyczajeni do mnożenia praktyk religijnych łączyli zbawienie z własnymi zasługami. Tymczasem zbawienie nie jest dziełem ludzkim. Wiara jest wynikiem łaski Bożej i polega na całkowitym posłuszeństwie Jego Synowi - kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

 

Jak często ja oczekuję od Boga znaków? Że jest, że mnie wysłuchuje, że wybawił mnie od grzechu? Czy przypadkiem nie przypominam Izraelitów naiwnie sądząc, że moje praktyki religijne zagwarantują mi zbawienie? Jeszcze jedna msza o uzdrowienie, jeszcze jedna Pompejanka, jeszcze jedna pielgrzymka… 

„Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” 1 Ef 2, 8-9

Wystarczy wierzyć...

16.04.2018, Dzień powszedni, J 6, 22-29

Admin Rozważania na dziś 16 kwiecień 2018

Ewangelia J 6, 22-29

Nazajutrz, po rozmnożeniu chlebów, tłum stojący po drugiej stronie jeziora spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie.

A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?»

W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».

Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?» Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał».

 

Przed rozmnożeniem chleba szli tłumnie za Jezusem ze względu na dokonane przez Niego znaki. Podczas spożywania chleba stworzyli wspólnotę stołu. Jezus odszedł od tłumu, który chciał Go zatrzymać dla siebie, jako swojego króla.

Ewangelista przedstawił czytelnikom symbolikę łodzi jako wspólnoty. Łódź z uczniami Jezusa stanowi symbol wspólnoty apostolskiej. Tłum zobaczył tylko jedną taką łódź i nie dostrzegł w niej Jezusa. Tłum nie widział też Jezusa przychodzącego do uczniów po wodzie i Jego zbliżenia się do ich łodzi. Zdezorientowany brakiem fizycznej łączności między Jezusem a uczniami, tłum wsiadł do innych łodzi. W efekcie, tłum szukając Jezusa zamiast dać swoje o Nim świadectwo, wszedł do wspólnoty „innych”, do wspólnot nie związanych z Jezusem, połączonych bezpiecznym miejscem i wizją dobrobytu (jedliście chleb do syta).

 

Od wieków tłum poszukuje Jezusa, jednak różne są przyczyny tych poszukiwań. Jedni - podobnie jak tłum chcący się najeść do syta - szukają doczesnych korzyści, inni liczą na życie wieczne. Jakie są moje powody poszukiwania Chrystusa? Modlę się oczekując cudu uzdrowienia, rozwiązania problemów w pracy, nowego domu? Modlę się w nadziei na życie wieczne ze strachu przed potępieniem, czy z miłości do Boga? 

15.04.2018, Trzecia Niedziela Wielkanocna, Łk 24, 35-48

Admin Rozważania na dziś 15 kwiecień 2018

Ewangelia Łk 24, 35-48 

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.

Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich. Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma.

I rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego».

 

Jezus pojawił się wśród uczniów i „oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma”, które Go zapowiadały. Oznajmił, że w Jego imię będzie głoszone nawrócenie i odpuszczenie grzechów, a apostołowie byli tego pierwszymi świadkami. Odbiorcami głoszenia stali się wszyscy ludzie, nie tylko Naród Wybrany, który od tych dni stał się raczej Narodem Pierwszego Wybrania. My wszyscy jesteśmy Narodem Drugiego Wybrania.

Ewangelizacja narodów jest częścią całości wydarzeń, które mają się koniecznie ujawnić przed nadejściem dni ostatecznych. Boży plan zbawczy nie obejmuje tylko męki i zmartwychwstania Jezusa, albowiem również głoszenie zbawczego orędzia o nawróceniu i odpuszczeniu grzechów wszystkim narodom jest treścią wielu zapowiedzi zawartych w psalmach i księgach prorockich.

Wszyscy jesteśmy także świadkami Zmartwychwstania Jezusa. Apostołowie byli rzeczywistymi świadkami Jego męki, śmierci, zmartwychwstania.  Dzięki wyjaśnieniom danym przez samego Jezusa, potrafili także zaświadczyć o roli Jego męki, śmierci i zmartwychwstania w Bożym planie zbawczym. Jezus powołał ich też do tego, by jako świadkowie głosili światu Ewangelię o zbawieniu.

 

Nie jestem świadkiem pierwszorzędnym, naocznym. Nie byłam rzeczywistym świadkiem Jego śmierci i zmartwychwstania. Ale moja wiara, jeśli jest widoczna w moim życiu daje mocne świadectwo. Otrzymałam sakrament bierzmowania, dar szczególnej mocy Ducha Świętego, który zachęca i uzdalnia do świadczenia o Chrystusie w Kościele i w życiu publicznym. Czy pamiętam o tym, że zostałam powołana do tego, aby świadczyć o Jego roli w zbawieniu i aby głosić Dobrą Nowinę? Czy jestem Jego świadkiem?

 

  1. 14.04.2018, Dzień powszedni, J 6, 16-21
  2. 13.04.2018, Dzień powszedni, J 6, 1-15
  3. 12.04.2018, Dzień powszedni, J 3, 31-36
  4. 11.04.2018, Dzień powszedni, J 3, 16-21

Strona 24 z 43

  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
© 2026 Grupa Uwielbienia Bożego Miłosierdzia. Wszystkie prawa zastrzeżone.
GUBM GUBM
  • Start
  • Aktualności
    • Wydarzenia
    • Nadchodzące spotkania
    • Archiwum aktualności
  • O Nas
    • Historia
  • Media
    • Konferencje
    • Śpiewnik
  • Świadkowie Miłosierdzia
  • Czytelnia
    • Dzienniczek
    • Egzegeza środowa
    • Boże Narodzenie
    • Pasja wg Brandstaettera
    • Teologia biblijna
    • Szkółka
    • Rozważania na dziś (archiw.)
  • Kontakt