Ewangelia (J 1, 29-34)
Jan nazwał Jezusa Barankiem Bożym nawiązując do baranka paschalnego, ale też do Sługi Bożego prowadzonego jak baranek na rzeź, który wyda swe życie na ofiarę za grzechy, którego przyjście zapowiadał Izajasz. Ofiara zadośćuczynienia tradycyjnie była nazywana ofiarą za grzechy, szczególnie za wiarołomstwo - zerwanie przymierza z Bogiem. Izrael zerwał przymierze, ale to Bóg zamiast grzeszników złożył ofiarę.
Jezus ofiarował swoje życie i zgładził moje grzechy. Na jakie wyrzeczenie ja jestem gotów, gdy potrzebna jest moja ofiara?
Ewangelia (J 1, 19-28)
Do Jana przybyli wysłannicy od Żydów, być może wprost od Sanhedrynu. Zwyczajni faryzeusze nie mieli władzy, aby posyłać kapłanów i lewitów. Przyszli z pytaniem: "Kto ty jesteś", bo nie rozumieli, dlaczego Jan syn Zachariasza, nie będąc ani Mesjaszem, ani Eliaszem - którego powrót na ziemię "przed nadejściem dnia Pańskiego" zapowiadał Malachiasz, ani choćby prorokiem, chrzci Żydów i nawołuje ich do nawrócenia. Chrzest, jako jedno z ważniejszych rytualnych obmyć praktykowali poganie, którzy nawracali się na judaizm. Czy zatem Jan chrzcząc Żydów sugerował, że są oni poganami?
Odeszli od Jana nie otrzymując odpowiedzi. Nie zrozumieli, jak można być Głosem wołającego na pustyni. Przeraziła ich informacja o Tym, który stoi pośród nich, a Którego oni nie znają. Jan syn Zachariasza pokazał kapłanom i lewitom ich niemoc i zakłamanie.
Dziś wiem już, kim był Głos wołającego na pustyni. Wiem, jakie wyzwolenie przyniósł nam Ten, którego oni nie poznali. A ja, czy staram się Go poznać?
