GUBM GUBM
  • Start
  • Aktualności
    • Wydarzenia
    • Nadchodzące spotkania
    • Archiwum aktualności
  • O Nas
    • Historia
  • Media
    • Konferencje
    • Śpiewnik
  • Świadkowie Miłosierdzia
  • Czytelnia
    • Dzienniczek
    • Egzegeza środowa
    • Boże Narodzenie
    • Pasja wg Brandstaettera
    • Teologia biblijna
    • Szkółka
    • Rozważania na dziś (archiw.)
  • Kontakt

8.06.2018, Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, J 19, 31-37

Admin Rozważania na dziś 08 czerwiec 2018

Ewangelia J 19, 31-37

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała.
Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Jezusem byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda.
Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: «Kość jego nie będzie złamana». I znowu w innym miejscu mówi Pismo: «Będą patrzeć na Tego, którego przebili».

Rzymianie często stosowali karę śmierci krzyżowej. Skazańcy konali nieraz przez kilka dni. Ciała zmarłych pozostawiano na krzyżach, aż do ich rozkładu. Inaczej jednak działo się, gdy śmierć na krzyżu ponosili Żydzi. Zgodnie z Księgą Powtórzonego Prawa  (Pwt 21,23) skazaniec nie mógł wisieć przez noc na krzyżu,  ale należało go pochować tego samego dnia. Rzymianie chcąc uniknąć niepotrzebnych zatargów, dostosowywali się do Prawa i przyspieszali egzekucję. Połamane golenie uniemożliwiały podpieranie się, które z kolei ułatwiało oddychanie. Brak podparcia powodował uduszenie się skazańca.

Tradycja żydowska wymagała upewnienia się o śmierci osoby mającej być pochowaną. Aby mieć pewność, że Jezus umarł, żołnierz przebił Jego bok.

 

Przebite na krzyżu Serce Jezusa zawsze pozostaje dla mnie otwarte, mimo bólu, który zadaję Mu moim grzechem. Jego Serce jest miejscem mojego schronienia.

Czy potrafię czerpać miłość z Najświętszego Serca Pana Jezusa? Czy moje grzechy nie zatrzymują mnie w drodze do Niego?




7.06.2018, Dzień Powszedni, Mk 12, 28b-34

Admin Rozważania na dziś 07 czerwiec 2018

Ewangelia Mk 12, 28b-34


Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?»
Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych».
Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary».
Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się Go więcej pytać.


Wystawiony na próbę przez uczonego w Piśmie Jezus w odpowiedzi połączył dwa przykazania: Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Pwt 6,5 Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Kpl 19,18
Wielu żydowskich nauczycieli uważało, że te dwa przykazania stanowią podsumowanie Prawa. Szczególne znaczenie miało i ma nadal pierwsze z nich, które następowało bezpośrednio po wyznaniu wiary: Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym (Pwt 6,4) - „Szema Israel, Adonaj Elohenu, Adonaj Echad”.

Ponieważ uczeni w Piśmie uznali wypowiedź Jezusa za prawdziwą, nikt nie zdecydował się na prowadzenie z Nim sporu.


Bóg nieustannie przemawia w moim sercu, abym od Niego uczyła się stawać darem dla innych. Jednak czy usłyszane słowo Boże zakorzenia się we mnie, aby odmienić moje życie? Jak wygląda moje głoszenie Ewangelii życiem?  Czy staram się być apostołem Jezusa w moim otoczeniu?

6.06.2018, Dzień Powszedni, Mk 12, 18-27

Admin Rozważania na dziś 06 czerwiec 2018

Ewangelia Mk 12, 18-27


Przyszli do Jezusa saduceusze, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i pytali Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat i pozostawi żonę, a nie zostawi dziecka, niech jego brat pojmie ją za żonę i wzbudzi potomstwo swemu bratu”.
Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę, a umierając, nie zostawił potomstwa. Drugi ją pojął za żonę i też zmarł bez potomstwa; tak samo trzeci. I siedmiu ich nie zostawiło potomstwa. W końcu po wszystkich umarła także kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę».
Jezus im rzekł: «Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. Co się zaś tyczy umarłych, że zmartwychwstaną, to czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa o krzewie, jak Bóg powiedział do niego: „Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”? Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie».

 

Pytanie skierowane do Jezusa przez saduceuszy dotyczyło zwyczaju zwanego małżeństwem lewirackim (Pwt 25, 5-6), które miało na celu zapewnienie wdowom opieki ekonomicznej. Jezus wytknął im brak zrozumienia Pism i mocy Bożej oraz prymitywne myślenie, że życie wieczne będzie takie samo, jak na ziemi.

 

Umysł łudzki ma ograniczone możliwości, dlatego wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Nie jesteśmy w stanie pojąć rzeczywistości nieba. Pozostaje tylko ufność.


Czy brak zrozumienia rzeczywistości nieba budzi mój niepokój? Czy nie wydaje mi się, że powinnam zrozumieć, jak będzie wyglądać życie wieczne? A może ułożyłam sobie je w myślach opierając się o dosłowne brzmienie Apokalipsy? Czy jest w tym obrazie miejsce dla Boga Niepojętego?

5.06.2018, Wspomnienie św. Bonifacego, biskupa i męczennika, Mk 12, 13-17

Admin Rozważania na dziś 05 czerwiec 2018

Ewangelia Mk 12, 13-17


Uczeni w Piśmie i starsi posłali do Jezusa kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli podchwycić Go w mowie. Ci przyszli i rzekli do Niego: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?»
Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: «Czemu wystawiacie Mnie na próbę? Przynieście mi denara; chcę zobaczyć». Przynieśli, a On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?»
Odpowiedzieli Mu: «Cezara».
Wówczas Jezus rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga».
I byli pełni podziwu dla Niego.

 

Wystawiając kolejny raz Jezusa na próbę, faryzeusze zapytali o podatek. „Kto jest właścicielem tej ziemi: Bóg, któremu płacimy dziesięcinę z płodów ziemi? Czy może cesarz, któremu płacimy daninę?”. Żadna z odpowiedzi nie byłaby dobra. Gdyby Jezus powiedział, że cesarzowi nie należy płacić podatku, mógłby zostać aresztowany przez Rzymian. Gdyby powiedział wprost, że słuszne jest płacenie daniny, zniechęciłby do siebie cześć uczniów.

Część słuchaczy upatrywała wolność Izraela w niepłaceniu podatków poganom, w powstawaniu przeciw Rzymianom, w krwawej rozprawie z wrogiem. Nie dostrzegali przy tym zagrożenia utracenia wolności ducha, niewoli sumień. Płacenie podatku cesarzowi nie było tak groźne, jak oddawanie mu tego, co jest Boskie i należne Bogu.

 

Człowiek ulegając podszeptom szatana, nierzadko zwraca się ku bożkom, ugania za marnościami tego świata, wykorzystując wszelkie możliwości, by osiągnąć swój cel. Oddając Bogu to, co należy do Boga – miejsce w moim sercu, oraz zapraszając do stałego uczestnictwa w codziennym życiu, a nie tylko od wielkiego święta, staję się mocna Jego siłą i mniej podatna na wpływ złego.


Jak często, w zabieganej codzienności, znajduję w moim sercu miejsce dla Boga? W jaki sposób oddaję Mu siebie? Czy potrafię cieszyć się rzeczami materialnymi będąc wolną od przywiązań?

4.06.2018, Dzień Powszedni, Mk 12, 1-12

Admin Rozważania na dziś 04 czerwiec 2018

Ewangelia Mk 12, 1-12


Jezus zaczął mówić w przypowieściach do arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych:
«Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
Gdy nadszedł czas, posłał do rolników sługę, by odebrał od nich należną część plonów winnicy. Ci chwycili go, obili i odprawili z niczym. Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli. Posłał jeszcze jednego, i tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali.
Miał jeszcze jednego – umiłowanego syna. Posłał go do nich jako ostatniego, bo mówił sobie: „Uszanują mojego syna”. Lecz owi rolnicy mówili między sobą: „To jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze”. I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy. Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym.
Nie czytaliście tych słów w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach”».
I starali się Go ująć, lecz bali się tłumu. Zrozumieli bowiem, że przeciw nim opowiedział tę przypowieść. Pozostawili Go więc i odeszli.

 

Jezus zwracając się do ludzi, którzy uważali się za przywódców Izraela, przypomniał im, że są tylko zarządcami ustanowionymi przez Boga. Opowiedział im o dzierżawcach, którzy z nieznanych przyczyn odmówili wypełnienia umowy. Okazali się być chciwymi i nieuczciwymi, zdolnymi do przemocy. Historyczne przekazy z tamtych czasów wspominają, że niekiedy dochodziło do podobnych zatargów i właściciele ziemscy w takich sytuacjach wynajmowali nawet specjalne oddziały najemników, którzy egzekwowali opłaty dzierżawne.

Dzierżawcy w przypowieści podjęli absurdalną decyzję i postanowili zabić syna właściciela winnicy, mając nadzieję, że po śmierci dziedzica oni będą mogli przywłaszczyć sobie jego dziedzictwo. Prawo jednak nigdy nie przewidywało, aby zabójcy mogli legalnie przejąć majątek zamordowanego. Pan winnicy wbrew pozorom miał do dyspozycji odpowiednie środki wymierzenia sprawiedliwości. Nie korzystał z nich tylko dlatego, że cierpliwie czekał na opamiętanie się dzierżawców. Ponieważ nie nawrócili się, lecz – wprost przeciwnie – dopuścili się największego zła, zostaną surowo ukarani.

 

Właściciel winnicy nie był człowiekiem naiwnym. Poświęcił swojego syna, tak jak Bóg ofiarował swojego. Nigdy nie zrozumiemy, dlaczego  Pan Bóg postanowił tak wielkim kosztem zbawić człowieka. On jest Miłością i poświęcając jedynego Syna, dał dowód, jak bardzo nas kocha. Prawdziwa miłość zdolna jest do wielkiej ofiary.


Do jakiej ofiary z miłości jestem zdolna? Jak przejawia się moja miłość do Boga i do ludzi?

  1. 3.06.2018, Dziewiąta Niedziela zwykła, Mk 2, 23 – 3, 6
  2. 2.06.2018, Dzień powszedni, Mk 11, 27-33
  3. 1.06.2018, Wspomnienie św. Justyna, męczennika, Mk 11, 11-25
  4. 31.05.2018, Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, Mk 14, 12-16. 22-26

Strona 14 z 43

  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
© 2026 Grupa Uwielbienia Bożego Miłosierdzia. Wszystkie prawa zastrzeżone.
GUBM GUBM
  • Start
  • Aktualności
    • Wydarzenia
    • Nadchodzące spotkania
    • Archiwum aktualności
  • O Nas
    • Historia
  • Media
    • Konferencje
    • Śpiewnik
  • Świadkowie Miłosierdzia
  • Czytelnia
    • Dzienniczek
    • Egzegeza środowa
    • Boże Narodzenie
    • Pasja wg Brandstaettera
    • Teologia biblijna
    • Szkółka
    • Rozważania na dziś (archiw.)
  • Kontakt