GUBM GUBM
  • Start
  • Aktualności
    • Wydarzenia
    • Nadchodzące spotkania
    • Archiwum aktualności
  • O Nas
    • Historia
  • Media
    • Konferencje
    • Śpiewnik
  • Świadkowie Miłosierdzia
  • Czytelnia
    • Dzienniczek
    • Egzegeza środowa
    • Boże Narodzenie
    • Pasja wg Brandstaettera
    • Teologia biblijna
    • Szkółka
    • Rozważania na dziś (archiw.)
  • Kontakt

19.09.2018, Dzień Powszedni, Łk 7, 31-35

Admin Rozważania na dziś 19 wrzesień 2018

Ewangelia Łk 7, 31-35


Jezus powiedział do tłumów:
«Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście”.
Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność».

 

Aby krótko i dosadnie scharakteryzować postawę ludzi, Jezus posłużył się obrazem gry, w którą ówczesne dzieci się bawiły na rynku, pełniącym rolę targowiska albo placu zebrań. Być może zabawa dzieci polegała na naśladowaniu wydarzeń z życia dorosłych. Dzieci mogły „bawić się w wesele” i radośnie tańczyć w rytm melodii wygrywanych na aulosie (w oryginale Ewangelii napisano: graliśmy wam na aulosie)  i „bawić się w pogrzeb” naśladując płacz i lament, które były nieodzownym elementem wszelkich obrzędów żałobnych. Jeśli jednak żadna z grup nie chciała ulec drugiej, nie mogli bawić się wspólnie.

Ludzie pokolenia, o którym mówił Jezus nie chcieli uwierzyć w proroctwa Jana, ani przyjąć nauki Jezusa. Faryzeusze i znawcy Prawa uważali siebie za nieskazitelnych, a naukę obu mężów Bożych uznali za zagrożenie dla swej pozycji społecznej. Ascetyczne życie Jana uważali za szaleństwo, zaś pełne radości i miłości życie Jezusa uznali za rozpustę. Taką przewrotną oceną ich życia i działalności starali się odciągnąć od nich ludzi, aby zatrzymać przy sobie jak najwięcej zwolenników. Prawdę ukazywali jako fałsz i przez to odwrócili się od Boga, swego Zbawiciela.

 

Taka postawa zagraża także dzisiaj wszystkim, którzy nie chcą się nawrócić, a dla usprawiedliwienia swej postawy krytykują tych, którzy są przyczyną ich wyrzutów sumienia. Próbując odwrócić uwagę ludzi od swych niegodziwych czynów, rzucają oszczercze oskarżenia na innych ludzi lub usiłują znaleźć w ich życiu coś, co ich poniży i ośmieszy w oczach tłumów.

Jak często usprawiedliwiam się obwiniając innych? Czy nie chronię się za ośmieszaniem zachowania drugiego człowieka?

 

 

18.09.2018, Święto św. Stanisława Kostki, zakonnika, Łk 2, 41-52

Admin Rozważania na dziś 18 wrzesień 2018

Ewangelia Łk 2, 41-52


Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».
Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.
Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

 

Święto Paschy było jednym z trzech tzw. świąt pielgrzymkowych (obok Święta Tygodni, czyli Pięćdziesiątnicy i Święta Namiotów), z okazji których każdy dorosły mężczyzna powinien był nawiedzić Świątynię Jerozolimską. Kobiety nie były zobowiązane do pielgrzymki, mimo to wiele z nich udawało się wraz z mężami. Dwunastoletni Jezus również nie musiał jeszcze wypełnić pielgrzymkowego obowiązku, ponieważ Prawo to obowiązywało chłopców, którzy weszli w wiek dorosłości czyli ukończyli 13 lat. Pobożni Żydzi, chcąc przyzwyczajać dzieci do wypełniania nakazów Prawa, już wcześniej brali je ze sobą do Jerozolimy. Zarówno uczestnictwo Maryi, jak i dwunastoletniego Jezusa w pielgrzymce na święto Paschy było wyrazem ich gorliwości religijnej i miłości do Świątyni.

Wypełniając Prawo na święto Paschy przybywały wielkie rzesze pielgrzymów. Jakkolwiek nie wszyscy oni wracali do domów tego samego dnia, to jednak karawany powrotne – z którymi podróżowali pielgrzymi ze względu na większe bezpieczeństwo – były bardzo liczne. Ta okoliczność może wytłumaczyć możliwość zagubienia dziecka. Krewni i mieszkańcy tych samych miasteczek starali się wędrować w jednej grupie, dlatego Maryja i Józef mogli przypuszczać, że Jezus jest gdzieś w karawanie, z którą oni wyruszyli z Jerozolimy i idzie wraz z rówieśnikami.

Odnalezienie Jezusa nastąpiło po trzech dniach. Ta informacja odzwierciedla z pewnością faktyczny przebieg wydarzeń, ale zarazem kryje w sobie ważne orędzie  teologiczne. Liczba trzech dni występuje w Piśmie Świętym dość często i ma bardzo głębokie znaczenie symboliczne. Trzeci dzień stanowi zapowiedź zbawczej ingerencji Boga, który właśnie trzeciego dnia dokonuje zmiany biegu historii, dzięki czemu nastaje czas zbawienia, zwycięstwa i radości.

Ukazując poszukiwania Jezusa przez Maryję i Józefa, św. Łukasz dał przykład, jak budzić w sobie pragnienie Boga, a gdy się Go już odnajdzie – przejąć się Jego obecnością. Mogę doświadczyć Boga obecnego w moim życiu, w moich sprawach, relacjach i w moim sercu. Gubię Boga, gdy w świątyni mego serca panuje gwar i chaos, grzech i panowanie słabości. Jedynie cisza serca jest środowiskiem, w którym rodzi się i wzrasta Bóg. Święty Augustyn modlił się: „Panie, spraw, abym szukając Cię, nigdy nie przestał pragnąć, a pragnąc, nie przestał szukać”.

Czy pragnę odnaleźć Boga i doświadczać Go w moim życiu? Czy pozwalam się odnaleźć Bogu, gdy od Niego odchodzę?
  

17.09.2018, Dzień Powszedni, Łk 7, 1-10

Admin Rozważania na dziś 17 wrzesień 2018

Ewangelia Łk 7, 1-10


Gdy Jezus dokończył wszystkich swoich mów do słuchającego Go ludu, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.
Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: «Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył – mówili – miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę». Jezus przeto zdążał z nimi.
A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół ze słowami: «Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a mojemu słudze: „Zrób to!” – a robi».
Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się nad nim, i zwróciwszy się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: «Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu». A gdy wysłańcy wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.


Kafarnaum znajduje się na terytorium tetrarchii Heroda Antypasa, więc nie stacjonowały tam rzymskie oddziały. Setnik, o którym mowa jest w perykopie, należał najprawdopodobniej do oddziałów tetrarchy, składających się w przeważającej mierze z Syryjczyków. Łukasz nie podał pochodzenia tego żołnierza, jednak z w. 9 można wnioskować, że nie był on Żydem (miłuje bowiem nasz naród). Był zatem poganinem, który mógł liczyć na przychylność starszyzny żydowskiej i miał przyjaciół wśród mieszkańców.

Wysyłając do Jezusa przyjaciół z prośbą, aby nie przychodził do niegodnego, setnik pokazał, że wierzy w wielką moc słowa Jezusa. Swą wiarę setnik uzewnętrzniał opierając się na doświadczeniu z własnego podwórka. W gruncie rzeczy bowiem władza i karność w wojsku, którego był przedstawicielem, opiera się na autorytecie słowa. Słowo dowódcy wprowadza w wojsku porządek, a podwładni posłusznie wykonują wszelkie polecenia przełożonego.

Przytaczając ten bardzo wymowny przykład, setnik dał do zrozumienia, że traktuje Jezusa jako kogoś, kto ma nieograniczoną władzę nad światem duchowym. Uwierzył, że Jezus może, jak dowódca żołnierzowi, wydać rozkaz chorobie i nakazać jej opuścić chorego.

 

„Powiedz tylko słowo..” - to bezgraniczna ufność w moc Jezusowego słowa, które jest skuteczne zarówno w obecności, jak i nieobecności chorego. Wiara toruje drogę Panu, by mnie dotykał i leczył. Jak silna jest moja wiara w to, że Bóg może mnie zawsze uzdrowić? Czy radzę sobie z własną słabością? Jaka jest moja ufność w moc Jezusowego słowa?

16.09.2018, Dwudziesta Czwarta Niedziela zwykła, Mk 8, 27-35

Admin Rozważania na dziś 16 wrzesień 2018

Ewangelia Mk 8, 27-35

Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?»
Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków».
On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».
Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je».


W odpowiedzi na pytanie Jezusa, Piotr wyznał swoją wiarę w to, że jest On Mesjaszem – Pomazańcem Bożym. Rozumiał jednak to słowo inaczej niż Jezus. Spodziewał się ziemskiego wyzwolenia i doczesnego królestwa. Stąd jego reakcja na usłyszaną zapowiedź śmierci Jezusa - „wziął Go na bok i zaczął Go upominać”.

Jezus skarcił go mówiąc „idź za mną” - „zejdź mi z drogi”, przypomniał mu jego „miejsce w szeregu”. Myślenie ludzkimi kategoriami, przedkładanie tego, co ziemskie nad tym, co boskie, oddala od Boga.

 

Aby iść za Bogiem potrzebuję porzucić swoje wyobrażenia i zabezpieczenia. Trzeba otworzyć się na słowo Boga, ufnie, z otwartym umysłem i sercem. Iść za Bogiem to poddać się jak dziecko w ramiona Ojca, a Słowo i Duch pokierują mną, abym nie szła w przeciwnym kierunku niż ten, który wyznacza mi Bóg. Czy w swoim życiu odróżniam natchnienie od pokusy? Czy otwieram się na słowo Boga?  

15.09.2018, Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, Łk 2, 33-35

Admin Rozważania na dziś 15 wrzesień 2018

Ewangelia Łk 2, 33-35


Po przedstawieniu Jezusa w świątyni Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoja duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

 

Jak zapowiedział Symeon, duszę Maryi przeniknął miecz, gdy stała pod krzyżem. Mieczem jest niewątpliwie współcierpienie Maryi z Jezusem. Proroctwo Symeona zostało wypowiedziane nie jako przekleństwo, ale jako błogosławieństwo. Symeon błogosławił im i wychwalał Boga. Zapowiedź Golgoty i ukrzyżowania, jest przecież również zapowiedzią zbawienia i odsłonięcia wielkich Bożych tajemnic.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, tuż po święcie Podwyższenia Krzyża, przypomina nam o Matce, która trwała pod krzyżem w zjednoczeniu ze swoim Synem. Oddana Bogu i człowiekowi – Maryja Matka Bolesna – otworzyła nowy wymiar wiary: wybór pójścia za Chrystusem drogą krzyża do końca. Każdy człowiek doświadcza w życiu cierpienia i bólu. Jednak tylko ten, kto  jest świadomy, że przez wiarę jednoczy się z ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Jezusem, może zmienić perspektywę życia. Wówczas najmniejsze cierpienie stanie się wyzwalające, otwierające serce na wolność, miłość, prawdę, życie.


Czy mój krzyż jest dla mnie drogą do nowych narodzin? Czy zauważam w swoim życiu Matkę współodczuwającą? Czy pamiętam, że jest obecna w sprawach mego życia?

  1. 14.09.2018, Święto Podwyższenia Krzyża Świętego, J 3, 13-17
  2. 13.09.2018, Wspomnienie św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła, Łk 6, 27-38
  3. 12.09.2018, Dzień Powszedni, Łk 6, 20-26
  4. 11.09.2018, Dzień Powszedni, Łk 6, 12-19

Strona 6 z 43

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
© 2026 Grupa Uwielbienia Bożego Miłosierdzia. Wszystkie prawa zastrzeżone.
GUBM GUBM
  • Start
  • Aktualności
    • Wydarzenia
    • Nadchodzące spotkania
    • Archiwum aktualności
  • O Nas
    • Historia
  • Media
    • Konferencje
    • Śpiewnik
  • Świadkowie Miłosierdzia
  • Czytelnia
    • Dzienniczek
    • Egzegeza środowa
    • Boże Narodzenie
    • Pasja wg Brandstaettera
    • Teologia biblijna
    • Szkółka
    • Rozważania na dziś (archiw.)
  • Kontakt