GUBM GUBM
  • Start
  • Aktualności
    • Wydarzenia
    • Nadchodzące spotkania
    • Archiwum aktualności
  • O Nas
    • Historia
  • Media
    • Konferencje
    • Śpiewnik
  • Świadkowie Miłosierdzia
  • Czytelnia
    • Dzienniczek
    • Egzegeza środowa
    • Boże Narodzenie
    • Pasja wg Brandstaettera
    • Teologia biblijna
    • Szkółka
    • Rozważania na dziś (archiw.)
  • Kontakt

13.02.2018, Dzień powszedni - Mk 8, 14-21

Admin Rozważania na dziś 13 luty 2018

 

Ewangelia - Mk 8, 14-21

Uczniowie Jezusa zapomnieli zabrać chleby i tylko jeden chleb mieli z sobą w łodzi. Wtedy im przykazał: Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!»

A oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chlebów. Jezus zauważył to i rzekł do nich: «Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chlebów? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiałe są wasze umysły? Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?»

Odpowiedzieli Mu: «Dwanaście».

«A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?»

Odpowiedzieli: «Siedem».

I rzekł im: «Jeszcze nie rozumiecie?»

 

Jezus ostrzegł uczniów przed kwasem. Chleb kwaszony był podstawowym składnikiem pożywienia Izraelitów, choć psuł się on o wiele prędzej niż chleb przaśny. Dlatego w świątyni na ofiarę pokarmową nie można było składać nic kwaszonego, zaś sam kwas był symbolem zepsucia. 

Ostrzeżenie przed kwasem faryzeuszów było w rzeczywistości  przestrogą przed ich obłudą. Obłudne było pobożne praktykowanie w celu uzyskania pochwał, dwulicowość, a przede wszystkim błędne interpretowanie Pisma Świętego, dopasowywanie jego treści do własnych celów. 

Uczniowie zrozumieli słowa Jezusa zbyt dosłownie, dlatego tłumaczył im, że nie mówił o chlebach z jęczmiennej mąki. Otępiałość umysłu spowodowała, że nie pojęli słów Jezusa, który przecież przed momentem nazwał faryzeuszy wystawiających Go na próbę i żądających znaku plemieniem żmijowymi.

 

Kwas faryzeuszów będący złą skłonnością, kuszącą człowieka, mógł łatwo się udzielić tym, którzy od nich uczyli się postawy wobec Boga i Jego Prawa. 

Czy moje rozumienie Pisma Świętego nie jest zbyt dosłowne? Czy moja pobożność jest szczera, czy obłudna?  Czy nie jest tak, że codzienność oddała mnie od tego, co jest naprawdę ważne?

 

12.02.2018, Dzień powszedni - Mk 8, 11-13

Admin Rozważania na dziś 12 luty 2018

Ewangelia - Mk 8, 11-13

Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu».

A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.

 

Faryzeusze domagali się od Jezusa znaku. W Piśmie Świętym często pojawia się motyw znaku, który potwierdzałby autentyczność objawienia lub posłannictwa wybranej osoby. O taki znak prosili Mojżesz (Wj 4, 1), Gedeon (Sdz 6, 36-40), a nawet Maryja (Łk 1, 34) i wszyscy go otrzymali. Gdy jednak prośba o znak była wyrazem niewiary, jak np. w przypadku Zachariasza (Łk 1, 38-20) nie była wysłuchiwana. Faryzeusze żądali od Jezusa jakiegoś szczególnego znaku, chociaż On od początku swej publicznej działalności dokonał wielu cudów świadczących o tym, że działa przez Niego moc Boża. Faryzeusze jednak chcieli, by Jezus uczynił jakiś cud na zawołanie, dlatego On tylko westchnął i oddalił się. 

 

O. John Bashobora często mówi: „Pan Bóg to nie supermarket”. Rzeczywiście od dwóch tysięcy lat nic się nie zmieniło. Ciągle ktoś żąda znaku i oczekuje cudu na zawołanie, teraz, zaraz. Jak często ja domagam się znaku z nieba? Dlaczego oczekuję cudów spektakularnych: wskrzeszenia i uzdrowienia z nieuleczalnej choroby? Dlaczego nie zauważam cudów, które codziennie wydarzają się obok mnie? Cud życia, cud zdrowia, cud miłości. Znaki obecności Boga otaczają mnie nieustannie. Wystarczy otworzyć serce, aby je dostrzec.

 

11.02.2018, Szósta Niedziela zwykła - Mk 1, 40-45

Admin Rozważania na dziś 11 luty 2018

Ewangelia - Mk 1, 40-45

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić ». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony.

Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».

Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

 

Termin trąd w języku biblijnym odnosił się do różnych rodzajów choroby skóry i nie oznaczał tylko trądu, który do niedawna był nieuleczalny. Białe plamy na skórze, obrzmienie, łuszczenie się skóry mogły być łagodniejszym rodzajem trądu i być uleczalne. Ponieważ jednak występował również rzeczywisty, nieuleczalny trąd, konieczne było izolowanie wszystkich chorych. Trędowaty był człowiekiem nie tylko chorym, ale też nieczystym. Prawo wykluczało go ze społeczeństwa i z udziału w kulcie religijnym. Przepisy te - w gruncie rzeczy nieludzkie - chroniły zdrowe osoby, nie brały jednak pod uwagę dobra chorych. Jezus gestem dotknięcia pokazał, że w oczach Bożych każdy człowiek, nawet trędowaty, przedstawia wielką wartość. 

 

Każdego z nas dotyka czasem trąd, nieczystość grzechu. Człowiek sam nie potrafi wydobyć się ze stanu nieczystości, potrzebuje interwencji samego Boga. Jak często zapominam, że Bóg pełen Miłosierdzia, czeka i jest gotów mnie oczyścić? Ja sama nie jestem w stanie wiele zrobić, dlaczego więc nie chcę pamiętać o znaczeniu Bożej interwencji? Jezus zawsze jest gotów mnie oczyścić, wystarczy Go poprosić.

 

10.02.2018, Wspomnienie św. Scholastyki - Mk 8, 1-10

Admin Rozważania na dziś 10 luty 2018

Ewangelia - Mk 8, 1-10

W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: «Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. I jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze, bo niektórzy z nich przyszli z daleka». Odpowiedzieli uczniowie: «Jakże tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?»

Zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem».

I polecił tłumowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je podawali. I podali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo, i polecił je rozdać. Jedli do syta, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił.

Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty.

 

Rozmnożenie chleba jest jednym z najbardziej udokumentowanych cudów w Ewangeliach, gdyż zostało opisane w nich aż sześć razy: po dwa razy przez Mateusza i Marka oraz po jednym razie przez Łukasza i Jana. Tak wielkie zainteresowanie ewangelistów cudem rozmnożenia chleba wskazuje na jego historyczność. Nie da się naukowo wyjaśnić, w jaki sposób dokonało się rozmnożenie chleba. Sami naoczni świadkowie nie byli w stanie tego pojąć. Z pewnością nakarmienie wielkiego tłumu miało charakter cudowny, a ponieważ umocniło wiarę apostołów w mesjańskie posłannictwo Jezusa, było pieczołowicie przechowywane w pamięci przez wspólnotę pierwotnego Kościoła.

Rozmiar tego cudu (cztery tysiące ludzie) pokazuje, jak wielka jest miłość i troska Boga o tych, którzy idą za Nim i przyjmują Jego naukę o królestwie Bożym.

Jezus pokazał również, że wymaga aktywnego udziału uczniów w zbawczym dziele Boga. On odmówił błogosławieństwo i dziękczynienie, ale to im polecił rozdawanie chleba.

 

Dziś również nie da się naukowo wyjaśnić pewnych zdarzeń. I jakkolwiek Bóg Wszechmogący nie potrzebuje mojej pomocy, to wielokrotnie wymaga mojego aktywnego udziału w zbawczym dziele. Czy otwieram serce na Jego wezwanie? Czy jestem w stanie współdziałać z łaską?

 

09.02.2018, Dzień powszedni - Mk 7, 31-37

Admin Rozważania na dziś 09 luty 2018

Ewangelia - Mk 7, 31-37

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

 

Dekapol był zamieszkany w większości przez pogan. Jezus uzdrowił głuchoniemego poganina, któremu okazał łaskę nie tylko otwarcia uszu, ale przede wszystkim serca. Uzdrowiony gorliwie rozgłaszał dobrą nowinę nie tylko o uzdrowieniu, ale i o ogromnej łasce Boga Izraela.

Jezus po raz kolejny ulitował się nad potrzebującym. Po raz kolejny łaski uzdrowienia doznał poganin. Dookoła mnie również są ludzie, którzy czekają na pomoc. Czy jestem w stanie otworzyć się i być gotową nieść tę pomoc?

 

  1. 08.02.2018, Dzień powszedni, Mk 7, 24-30
  2. 07.02.2018, Dzień powszedni, Mk 7, 14-23
  3. 06.02.2018, Wspomnienie św. Pawła Miki i Towarzyszy, męczenników, Mk 7, 1-13
  4. 05.02.2018, Wspomnienie św. Agaty, Mk 6, 53-56

Strona 37 z 43

  • 32
  • 33
  • 34
  • 35
  • 36
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
© 2026 Grupa Uwielbienia Bożego Miłosierdzia. Wszystkie prawa zastrzeżone.
GUBM GUBM
  • Start
  • Aktualności
    • Wydarzenia
    • Nadchodzące spotkania
    • Archiwum aktualności
  • O Nas
    • Historia
  • Media
    • Konferencje
    • Śpiewnik
  • Świadkowie Miłosierdzia
  • Czytelnia
    • Dzienniczek
    • Egzegeza środowa
    • Boże Narodzenie
    • Pasja wg Brandstaettera
    • Teologia biblijna
    • Szkółka
    • Rozważania na dziś (archiw.)
  • Kontakt