Dusza

Śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski namiot obciąża rozum pełen myśli” (Mdr 9,15)

W biblijnym rozumieniu dusza nie  jest niczym innym jak osobą ludzką żyjącą w ciele. Człowiek jest bytem żyjącym w swej całości, a nie jako dusza oddzielona i różna od ciała. Takie i podobne zdania są wspólne dla wszystkich tekstów poświęconych koncepcji osoby ludzkiej w Piśmie Świętym (tak zwanej antropologii biblijnej). I rzeczywiście, jeśli przyjrzymy się człowiekowi, który pojawia się na świętych stronicach, to zobaczymy go jako spójny mikrokosmos, byt jednostkowy i żywotny, w którym nie można oddzielić duszy od ciała, jak robi to filozofia grecka, przekonana, że ciało to grobowiec duszy.

Nie bez powodu wysławia ona nieśmiertelność duchowej duszy, podczas gdy Biblia zdecydowanie optuje za zmartwychwstaniem całej ludzkiej istoty, a Pascha Chrystusa jest tego najwyższym świadectwem. Wprawdzie w Biblii nie brak zdań odzwierciedlających wizję grecką, zwłaszcza w powstałej w epoce grecko-rzymskiej Księdze Mądrości, która wysławia nieśmiertelność duszy sprawiedliwej i oferuje nam sądy w rodzaju: „Śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski namiot obciąża rozum pełen myśli” (9,15). Niemniej, ideowym podłożem tej księgi i nicią przewodnią całej Biblii jest ciągłe ukazywanie psychofizycznej jedności osoby. Oczywiście, nie oznacza to, że w człowieku nie dostrzega się obecności trancendencji, różnej od ruah, czyli „ducha”, który jest pierwiastkiem życiowym posiadanym także przez zwierzęta. Chodzi o nishmat-hajjîm, „tchnienie” życia, właściwe jedynie Bogu i ludziom, którym zostało ono przekazane przez Stwórcę. Tę rzeczywistość Biblia nazywa „lampą Pana […], bo wnętrza głębi przenika” (Prz 20,27).

Ten typowo orientalny obraz wskazuje na to, co nazywamy świadomością, zdolnością wnikania w tajemnicę ludzkiego wnętrza. W praktyce, według Biblii, jest to dusza, będąca źródłem nie tylko samoświadomości, ale i świadomości moralnej. Przechodząc do Nowego Testamentu, znajdziemy fragmenty, które na pierwszy rzut oka zdają się przeciwstawiać duszę ciału: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28). Łatwo jednak zrozumieć, że nie znajdujemy się na tej samej płaszczyźnie kulturowej, gdyż Jezus mówi o zabiciu i zatraceniu duszy, co dla greckiej koncepcji duszy niematerialnej jest absurdem.

Chrystus więc, tu i w innych miejscach (zob. np. Mt 16,25–26), przez słowo „dusza” (gr. psyche) rozumie życie transcendentne i pełne, bliskość Boga ofiarowaną stworzeniu na mocy łaski. Najwyższym nieszczęściem nie jest zatem śmierć fizyczna, lecz utrata życiowej jedności z Bogiem, będącej korzeniem naszego zmartwychwstania i życia wiecznego z Nim. Święty Paweł sprecyzuje to, wprowadzając termin pneuma, „duch”. Człowiek w swej rzeczywistości stworzenia jest – twierdzi Apostoł – „ciałem zmysłowym”, obdarzonym psyche, duszą życiową, lecz Bóg daje mu swego Ducha, który czyni go „ciałem duchowym”. Pierwsza cecha bytu ludzkiego („ciało zmysłowe”) skazuje go na śmierć, jedynie z danym nam Duchem Świętym wchodzimy do wieczności i do chwały Zmartwychwstałego (por. 1 Kor 15,42–44).

Biblia jest dla ciebie. Mały kurs teologii biblijnej
Kard. Gianfranco Ravasi


© 2020 Grupa Uwielbienia Bożego Miłosierdzia. Wszystkie prawa zastrzeżone. Stworzone przez Mega Group