Przypowieść

„To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: „Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata” (Mt 13,34–35)

„Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał, jak ten człowiek” (J 7,46) – tak kapłanom i faryzeuszom odpowiadają strażnicy. Posłano ich, by pojmali Jezusa, oni zaś wrócili oczarowani Jego słowem. Wiele razy odnotowuje się w Ewangeliach zachwyt ogarniający ludzi słuchających Jezusa, który „uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie tak jak ich uczeni w Piśmie” (Mt 7,29).

Uprzywilejowanym sposobem porozumiewania się, wybranym przez Jezusa, była droga symboli, która znajdowała swój szczególny wyraz w przypowieściach, znanych jako rodzaj literacki już w Starym Testamencie. Można tu przytoczyć dla przykładu piękną, ale i surową historię o władzy, opowiedzianą przez Jotama w Księdze Sędziów (9,8–15), lub przypowieści prorockie, w szczególności Ezechiela, które w pełnym tego słowa znaczeniu są dramatycznymi opowieściami z przesłaniem.

W Ewangeliach znajdujemy przynajmniej 35 przypowieści w sensie ścisłym, język symboliczny obecny jest jednak w 72 albo i więcej fragmentach, gdzie spotykamy pewne szersze obrazy złączone z konkretnym przesłaniem. Przypowieść stanowi uprzywilejowaną formę nauczania Jezusa. Jego podstawową treścią jest głoszenie królestwa Bożego („Królestwo niebieskie podobne jest…”). Jezus poprzez symbol ilustruje Boży plan wobec świata i historii, wizję prawdy, sprawiedliwości i miłości. Właśnie dlatego przypowieści prezentują szeroką gamę obrazów, które przechodzą od oblicza Bożego do zaangażowania człowieka, od interpretacji wydarzeń z historii do rzeczy ostatecznych, od łaski Bożej do osobistych wyborów, od grzechu do przebaczenia, od miłości braterskiej do jawnej niesprawiedliwości itd.

W pewnym ogólnym ujęciu warto zauważyć również dwa fakty o charakterze teologicznym. Pierwszy dotyczy języka symbolicznego. Jest on uprzywilejowanym sposobem mówienia o Bogu, który jest transcendentny. Symbol pokazuje z jednej strony ludzkie ograniczenia, zakotwiczając się niejako w konkretnej rzeczywistości („podobne jest do…”, „jest jak…”); jednocześnie zaś obraz dąży do jakiegoś ekstremum – chce symbolicznie wyrazić treści wychodzące daleko poza jego właściwe znaczenie. Przemienia więc, dla przykładu, miłość ojca w nieskończoną miłość Bożą.

Jeden z egzegetów napisał, że przypowieść jest jak granica. Wpierw ukazuje świat ludzi z ich pytaniami, historią, cierpieniami i różnymi życiowymi sytuacjami; następnie objawia świat Boga, który niejako dostosowuje się do swych stworzeń, by przedstawić im swoje przesłanie, a swą tajemnicę uczynić bardziej dostępną.

Drugi fakt dotyczy pierwotnego Kościoła, który stopniowo wychodzi poza narracyjny język Jezusa, choć oczywiście nigdy go zupełnie nie porzuca (por. listy Pawłowe). W Ewangelii przypowieści bywają używane na dwa sposoby. Pierwszy ma charakter pozytywny i odwołuje się do Starego Testamentu: „To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: "Otworzę usta w przypowieściach” (Mt 13,34–35; por. Ps 78,2). Drugi sposób jest negatywny. Przypowieści są zakamuflowanym sposobem mówienia do tych, którzy są jeszcze niedojrzali i uparci w swych przekonaniach: „Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby patrzyli uważnie, a nie widzieli, słuchali uważnie, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im odpuszczona wina” (Mk 4,11–12). To mocne zdanie pochodzi od proroka Izajasza i wyraża jedynie za pomocą typowego semickiego języka – odrzucenie Objawienia, o którym Jezus mówi właśnie w przypowieściach.

 

 

 

Biblia jest dla ciebie. Mały kurs teologii biblijnej
Kard. Gianfranco Ravasi


© 2020 Grupa Uwielbienia Bożego Miłosierdzia. Wszystkie prawa zastrzeżone. Stworzone przez Mega Group