Świadectwo złożone podczas Wigilii Święta Bożego Miłosierdzia 2.04.2016
Moja córka od września 2013 szukała pracy, którą nie mogła otrzymać.
Na początku 2014 roku zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską w tej intencji. Pod koniec nowenny moja córka otrzymała pracę od maja 2014 i pracuje szczęśliwie nadal. Wiem, że Matka Boża pomogła jej znaleźć upragnioną pracę i nadal nad nią czuwa.
Gdy wchodzę na naszą stronę, patrzę co dzieje się na mieście ;0) o czym mówi dziś Św. Faustyna, co będzie w środę i za każdym razem uderza mnie: „napisz świadectwo”, „napisz świadectwo!!”, „NAPISZ ŚWIADECTWO”. Piszę zatem...
Świadectwo to nie coś jednorazowego, wydarzyło się i koniec. Życie to cykl świadectw potwierdzających istnienie rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Stało się, wbrew ekonomii, wbrew mojemu pojęciu o relacjach międzyludzkich i poza moimi marzeniami, że pojechałam we wrześniu 2014 roku do Medjugorie. Do domu Matki. Ale naprawdę domu Matki, bo tam jest inny klimat. Już wysiadając z autobusu czujesz, że jesteś bezpieczny, kochany i przyprowadzony tu przez Maryję. Nie ma innej opcji, nie ma przypadku.
Przyznam, że miałam problem z odmawianiem różańca. Owszem odmawiałam, ale tak sobie myślę, że to Maryja oswajała mnie z nim, bo po kolei, systematycznie dodawała mi po dziesiątce: za dziecko poczęte, za kapłanów, z Róży Różańcowej i zrobiło się pięć (dziesiątek). W Medjugorie różaniec jest jak oddech, jest czymś tak oczywistym jak kromka chleba na śniadanie (albo płatki, jak kto woli). I to nie zadziałało tak, że ulegasz psychologii tłumu, nie. Maryja prosi o modlitwę sercem. Niech zatem każde uderzenie mojego serca będzie taką modlitwą. I wiecie co? Różaniec dla mnie teraz naprawdę jest jak oddech, chcę oddychać pełną piersią!
Pozdrawiam w Panu
Wioletta
Kochani,
nie mogłam się doczekać, by skreślić do Was napisać tych kilka słów pozdrowienia i podziękowania za piękną bezinteresowną służbę, która nam ofiarowaliście w ten piękny wieczór w wigilię święta Trzech Króli. Dzięki Wam jeszcze głębiej mogliśmy doświadczać piękna liturgii naszego ukochanego Kościoła. Mogliśmy poczuć, że Duch Święty naprawdę działa w nas i w Was. Trudno wyrazić wdzięczność za waszą pełną miłości i współczucia modlitwę wstawienniczą. Słowa są po prostu za ubogie. Dziękujemy, tęsknimy za Wami i czekamy na ciąg dalszy na wspólnej drodze do Boga.
Z wyrazami wdzięczności i miłości Jola z Jazowej Chwała Panu!
P.S. Na naszej stronie www.betania.elstag.opoka.net.pl (wioska cudów) można przeczytać pierwsze świadectwa uczestników spotkania.
